piątek, 29 sierpnia, 2025
spot_img
Strona głównaInformacjeKnurów: Bezdomni coraz większym problemem

Knurów: Bezdomni coraz większym problemem

Problem bezdomności jest zjawiskiem trudnym i złożonym. Może spotkać każdego – czasem to efekt nieszczęśliwego splotu okoliczności, choroby czy utraty pracy. Bywa jednak, że prowadzą do niego nałogi i złe wybory. W Knurowie również nie da się przejść obok tego tematu obojętnie, bo od dłuższego czasu mieszkańcy skarżą się na grupę bezdomnych koczujących w rejonie ulicy Kosmonautów.

Na początku wielu ludzi próbowało podchodzić do sytuacji ze zrozumieniem. Jednak codzienność pokazuje coraz więcej irytujących i trudnych do zaakceptowania sytuacji. Bezdomni zaczynają zaczepiać przechodniów, w tym osoby starsze i – co szczególnie niepokoi rodziców – także dzieci. Do tego dochodzą nieprzyjemne widoki: przystanki autobusowe i pobliskie chodniki bywają miejscem załatwiania potrzeb fizjologicznych. Mieszkańcy mówią wprost, że usiąść na ławce czy spokojnie czekać na autobus staje się coraz trudniej.

Wielu knurowian zastanawia się, dlaczego straż miejska i służby porządkowe, choć przejeżdżają tamtędy regularnie, często nie reagują. Brak konsekwencji sprawia, że osoby bezdomne czują się w tym miejscu bezkarne i urządzają sobie swoisty azyl. Jedna z mieszkanek przyznaje, że najbardziej przerażające nie jest samo ich koczowanie, ale to, że dzieci dzień w dzień patrzą na takie obrazki i zaczynają się bać.

Ostatnio sytuacja stała się naprawdę niepokojąca. Na jednym z przystanków autobusowych leżał mężczyzna, który nie dawał oznak życia. Czekający na autobus ludzie omijali go szerokim łukiem, nikt nie podszedł, by sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. W pierwszej chwili wyglądało to dramatycznie – jakby człowiek nie żył. Dopiero po chwili okazało się, że po prostu spał. To wydarzenie pokazało jednak coś więcej: mieszkańcy coraz bardziej boją się podjąć jakąkolwiek reakcję, bo nie wiedzą, z kim mają do czynienia i czy nie spotka ich za to agresja.

Niektórzy zwracają uwagę, że dodatkowym problemem jest dokarmianie bezdomnych przez przechodniów. W efekcie ci, mając zapewnione jedzenie i względny spokój, nie próbują szukać innego miejsca, ani tym bardziej zmieniać swojego życia. To dla nich bezpieczna przystań, a dla mieszkańców coraz większe źródło frustracji.

Knurów, podobnie jak wiele innych miast, staje przed dylematem: jak pomóc ludziom, którzy często sami rezygnują z systemowego wsparcia, a jednocześnie zadbać o poczucie bezpieczeństwa i komfort życia mieszkańców. Bo o ile współczucie dla trudnych życiowych sytuacji jest zrozumiałe, to trudno wymagać, by mieszkańcy godzili się na wszechobecny brud, zaczepki i niepokojące sceny tuż obok swoich domów i dziecięcych placów zabaw.

Fot. Czytelniczka

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisment -
Google search engine

Most Popular

Recent Comments