Dzisiaj o godzinie 19:00 Falubaz Zielona Góra podejmie ROW Rybnik w rewanżowym starciu fazy play-down PGE Ekstraligi. Faworytami są oczywiście gospodarze, którzy muszą odrobić jedynie dwa punkty z pierwszego meczu, aby spokojnie zapewnić sobie utrzymanie. Beniaminek z Górnego Śląska jednak nie zamierza odpuszczać i będzie chciał pokazać, że potrafi stawić czoła wyżej notowanemu rywalowi.
Falubaz w tym sezonie liczył na walkę o medale, a w jego składzie znajdują się m.in. Leon Madsen, Przemysław Pawlicki i Jarosław Hampel, wspierani przez utalentowanych juniorów. ROW natomiast od początku był typowany do walki o utrzymanie, a zakończenie rundy zasadniczej na ostatniej pozycji nie nastrajało optymistycznie. Pierwsze spotkanie pokazało jednak, że rybniczanie potrafią zaskoczyć – wynik 53:37 na korzyść Falubazu nie odzwierciedlał pełni emocji, jakie towarzyszyły starciu.
Największe nadzieje ROW wiąże z formą Rohana Tungate’a i Maksa Drabika, którzy jeżdżą na mocnych silnikach Ryszarda Kowalskiego. Doświadczony Nicki Pedersen również może odwrócić losy pojedynczych wyścigów na korzyść gości. Zespół z Rybnika nie będzie jednak pod presją, bo to Falubaz formalnie musi zwyciężyć. Eksperci przewidują, że w normalnych okolicznościach faworyt zwycięży, chyba że na torze wydarzy się niespodziewana katastrofa lub kapryśna pogoda zamieni wyścigi w loterię.
Fani speedwaya mogą liczyć na emocje, bo chociaż różnica potencjału między drużynami jest duża, ROW pokazał, że potrafi postawić się nawet najlepszym. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19:00 i zapowiada się pełne adrenaliny i sportowych niespodzianek.
Fot. Andrzej Kozyrski