Na trasie pociągu relacji Opole – Gliwice doszło w czwartek do sytuacji, która mogła skończyć się tragicznie, ale na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie. Podczas postoju na stacji Otmice ojciec próbował wyciągnąć z wagonu rowery, a chwilę później planował pomóc wysiąść swojemu sześcioletniemu synowi. Niestety drzwi pociągu zamknęły się zbyt szybko i skład ruszył dalej, zostawiając chłopca w środku.
Zaskoczeni pasażerowie natychmiast zauważyli, że dziecko zostało samo w wagonie i szybko poinformowali kierownika pociągu. Na szczęście w środku znalazła się także kobieta, która zaopiekowała się maluchem i towarzyszyła mu aż do stacji końcowej.
W tym czasie policjanci z Gliwic otrzymali zgłoszenie i natychmiast ruszyli na dworzec. Funkcjonariusze czekali na chłopca na peronie, a po dojeździe składu odebrali go od kierownika pociągu. Kilka minut później, gdy na miejsce dotarł ojciec, policjanci przekazali mu syna. Badanie trzeźwości potwierdziło, że mężczyzna był całkowicie trzeźwy.
Choć przez chwilę wszyscy przeżyli chwile grozy, cała historia zakończyła się dobrze. To przykład, jak ogromne znaczenie ma czujność pasażerów, odpowiedzialność obsługi pociągu i szybka reakcja służb. Dzięki temu sześciolatek mógł bezpiecznie wrócić w ramiona swojego taty.