W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Górnik Zabrze musiał uznać wyższość Motoru Lublin, przegrywając u siebie 0:1. Spotkanie od początku nie porywało, a pierwsze minuty przebiegały pod lekką kontrolą gości. Dopiero w 9. minucie zrobiło się ciekawiej, gdy Ousmane Sow sprawdził czujność Ivana Brkicia. Chwilę później Karol Czubak zmarnował dobrą okazję, a Lukas Ambros padł w polu karnym, ale sędzia nie dopatrzył się faulu.
Górnik próbował, ale zderzał się z bardzo dobrze poukładaną defensywą Motoru. Do przerwy kibice nie zobaczyli goli, a obaj trenerzy mieli sporo materiału do rozmów z piłkarzami w szatni. Po zmianie stron gospodarze mogli wreszcie się ucieszyć, gdy Taofeek Ismaheel oddał mocny strzał po podaniu Matusa Kmeta, lecz ponownie świetnie spisał się Brkić. Chwilę później padła bramka, ale dla gości. Jacques Ndiaye, dopiero co wprowadzony na murawę, w pierwszym kontakcie z piłką huknął nie do obrony po podaniu Czubaka.
Zabrzanie robili co mogli, Gasparik wpuścił na boisko czterech nowych zawodników, ale gra wciąż się nie kleiła. Niedokładne podania, strzały bez większej precyzji i kolejne próby rozbijane przez lublinian wyglądały jak walka z murem. Ponad 20 tysięcy fanów dopingowało Górnika do ostatnich minut, ale Motor utrzymał prowadzenie i wywiózł z Roosevelta cenne trzy punkty.
Górnik Zabrze – Motor Lublin 0:1 (0:0)
0:1 – Ndiaye 59′
Górnik: Łubik – Kmet (77′ Lukoszek), Janicki, Josema, Janża – Sow (59′ Massimo), Kubicki, Hellebrand, Ambros (63′ Podolski) – Ishmaheel (63′ Chłań), Liseth (63′ Tsirigotis).
Motor: Brkić – Stolarski (65′ Wójcik), Bartoš (77′ Meyer), Matthys, Luberecki – Łabojko, Wolski (78′ Scalet), Rodrigues, Król, Van Hoeven (59′ Ndiaye) – Czubak (65′ Dadashov).
Żółte kartki: Sow, Ambros, Janża (Górnik) – Stolarczyk, Wójcik, Ndiaye, Brkić (Motor).
Fot. Górnik Zabrze