Choć kalendarzowy trzynasty piątek bywa kojarzony z pechem, dla mieszkańców Knurowa i okolicznych gości okazał się wieczorem wyjątkowo szczęśliwym i pełnym artystycznych uniesień. Sala Domu Kultury w Knurowie-Szczygłowicach stała się świadkiem niezwykłego spotkania z Maciejem Zakościelnym, który udowodnił, że jego talent nie daje się zamknąć w żadnych ramach.
Artysta, kojarzony dotąd głównie z wielkim ekranem, tym razem zaprezentował swoje muzyczne oblicze, czarując publiczność nie tylko aksamitnym głosem, ale i wirtuozerską grą na skrzypcach, która stanowiła emocjonalne serce całego występu.
Klimat nadchodzących Walentynek był wyczuwalny w każdej nucie, a starannie dobrany repertuar sprawił, że wieczór stał się sentymentalną podróżą przez najpiękniejsze polskie i światowe przeboje. Nowe, stylowe aranżacje takich klasyków jak „Yesterday” czy „Jej portret” tchnęły w te legendarne kompozycje zupełnie nowe życie, balansując idealnie między nostalgiczną ballada a energetycznym, eleganckim swingiem. Szczególne poruszenie wywołało wykonanie utworu „Fly Me To The Moon”, które na chwilę przeniosło słuchaczy wprost do złotej ery jazzu, a wszystko to przy akompaniamencie znakomitego zespołu, dbającego o każdy, nawet najmniejszy detal brzmienia.
To nie był jednak tylko suchy pokaz warsztatu, lecz przede wszystkim intymne spotkanie z artystą, który z niezwykłą swobodą skracał dystans i nawiązywał autentyczną więź ze swoimi słuchaczami. Pasja, z jaką Maciej Zakościelny oddawał się muzyce, była zaraźliwa, a radość płynąca ze sceny błyskawicznie udzieliła się wszystkim zgromadzonym na sali.
Wydarzenie zakończyło się zasłużonymi owacjami na stojąco, będącymi najlepszym dowodem na to, że dobra muzyka zawsze łączy ludzi i zostawia po sobie kojące poczucie inspiracji oraz szeroki uśmiech, który towarzyszył gościom jeszcze długo po opuszczeniu murów Domu Kultury.
Tekst oraz foto: Agnieszka Łyko


