Wyjazd do Dąbrowy Górniczej miał być szansą na przełamanie i punkty, jednak rzeczywistość brutalnie zweryfikowała plany Concordii. Choć knurowianie dobrze weszli w mecz i częściej utrzymywali się przy piłce, brak konkretów w ataku został natychmiast skarcony. Pomiędzy 23. a 26. minutą dwa błędy w defensywie pozwoliły Jędrzejczykowi i Kąkolowi wyprowadzić gospodarzy na dwubramkowe prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Machalski dopełnił dzieła zniszczenia, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0.
Po zmianie stron Concordia starała się gonić wynik. Okazje Żylskiego (w tym zmarnowana sytuacja sam na sam) oraz próby Kocura mogły przywrócić nadzieję, ale piłka jak urzeczona mijała bramkę. Unia odpowiedziała bezlitosnym kontratakiem w 81. minucie.
Niestety, sportowe emocje zostały przyćmione przez skandal na trybunach. Próba kradzieży barw klubowych przez jednego z miejscowych agresorów doprowadziła do szarpaniny i przerwania meczu przez sędziego. Postawa służb zabezpieczających spotkanie budzi ogromne zastrzeżenia – stadion powinien być bezpiecznym miejscem, a w Dąbrowie Górniczej tego zabrakło.
Unia Dąbrowa Górnicza – Concordia Knurów 4:0 (3:0)
1:0 – Jędrzejczyk 23′
2:0 – Kąkol 26′
3:0 – Machalski 44′
4:0 – Jędrzejczyk 81′
Unia: Wałek – Krzykowski, Kąkol, Podstawa (56′ Gargula), Janus – Machalski (80′ Nowak), Obuchowski (46′ Stefaniak), Warzycki (68′ Madura), Mądry, Górka (69′ Chachurski) – Jędrzejczyk.
Rezerwowi: Orłowski, Hat.
Concordia: Szymajda – Stryczek, Nowak (77′ Ilnicki), Szewczyk (46′ Latko), Winiarczyk – Kocur, Jakubowski (87′ Dymnicki), Geisler (35′ Gryglak), Spórna (35′ Guzera, 70′ Bociek), Orylski (55′ Matuszek) – Żylski.
Rezerwowi: Konopiński, Mikulski.
Żółte kartki: Warzycki, Janus, Krzykowski, Machalski (Unia) – Nowak, Matuszek (Concordia).
Czerwona kartka: Ilnicki (89′ Concordia, za faul).
Foto: Concordia Knurów


