Ponad tysiąc metrów pod ziemią doszło do dwóch gwałtownych wstrząsów. Choć załoga zdołała wyjść na powierzchnię o własnych siłach, nie obyło się bez interwencji medycznej.
Do groźnego zdarzenia w kopalni Rydułtowy doszło w nocy 9 kwietnia. Pierwsze uderzenie odnotowano o godzinie 2:23 w pokładzie 703, na poziomie 1150 metrów. Według danych Polskiej Grupy Górniczej siła wstrząsu wyniosła 9,1 \times 10^6 J, a bezpośrednio po nim nastąpił drugi, wtórny wstrząs.
Zagrożony rejon, w którym pracowały 24 osoby, został natychmiast wyłączony z eksploatacji. Jak potwierdza Ewa Grudniok, rzecznik prasowa PGG, wszyscy pracownicy bezpiecznie wyjechali na powierzchnię.
„W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały trzy osoby. Jeden z górników, po niezbędnych oględzinach, wrócił już do domu. Dwóch pozostałych pracowników przebywa obecnie w szpitalu, gdzie poddawani są dalszej diagnostyce” – informuje rzeczniczka.
Obecnie służby kopalniane analizują skutki wstrząsów w podziemnej infrastrukturze zakładu.
Fot. pixabay.com


