Zabrze: Górnik odrabia straty i zgarnia pierwszy komplet punktów

0
11

Trzeci występ w nowym sezonie wreszcie przyniósł zabrzanom przełamanie. Wicemistrzowie Polski musieli mocno napocić się w starciu z ambitnym beniaminkiem z Wrocławia, ale ostatecznie udanie otwarli ligowe zmagania. Po dramatycznym pościgu i świetnej drugiej połowie, Górnik pokonał Śląsk 2:1.

​Początek sobotniego widowiska w Zabrzu wywołał wśród kibiców spore rozczarowanie. Zespół Michala Gasparika, mający w nogach trudne wyjazdy do Poznania i Stambułu, wszedł w mecz wyraźnie usztywniony. Fatalne zagranie Josemy we własnej strefie obronnej z zimną krwią wykorzystał duet Samiec-Talar – Banaszak, a ten drugi już w 7. minucie uciszył ponad 25-tysięczną widownię na Arenie Zabrze. Zabrzanie co prawda próbowali natychmiast odpowiedzieć, jednak próby Urbańskiego, Chłania czy Dimiego mijały cel. Do przerwy zabrzańska machina wyraźnie zgrzytała, a defensywa gości, kierowana przez dobrze znanego przy Roosevelta Michała Szromnika, nie dała się zaskoczyć.

​Kluczowy dla losów spotkania okazał się manewr sztabu szkoleniowego w przerwie. Trener Gasparik postawił na mocny impuls ofensywny, wprowadzając na murawę Massimo oraz Lisetha. Zmiana taktyki wstrzyknęła w poczynania gospodarzy mnóstwo energii. Trójkolorowi zdominowali środek pola i zepchnęli wrocławian do głębokiej defensywy.

​Opór gości pękł w 65. minucie. Po dynamicznym wyjściu Kacpra Urbańskiego i jego zagraniu w pole karne, niefortunnie interweniujący Matsenko skierował piłkę do własnej siatki. Wyrównanie dodało zabrzanom skrzydeł – Górnik wyraźnie poczuł, że pełna pula jest na wyciągnięcie ręki. Decydujący cios nadszedł w 79. minucie, kiedy po przytomnym zgraniu Josemy na obrzeża pola karnego, precyzyjnym strzałem przy słupku popisali się podopieczni Gasparika, a konkretnie Yvan Ikia Dimi.

​Ostatnie fragmenty to już prawdziwy dreszczowiec. W doliczonym czasie gry Śląsk miał okazję na remis z rzutu wolnego, jednak kapitalnym kunsztem wykazał się Philipp Schulze. Golkiper Górnika wyciągnął zmierzającą w okienko piłkę, ratując bezcenne zwycięstwo.

​Lokalna publiczność mogła wreszcie świętować. Choć gra wicemistrzów Polski momentami wymaga jeszcze szlifu, udany powrót z dalekiej podróży i pierwsze trzy punkty dopisane do ligowej tabeli pozwalają patrzeć w przyszłość z ogromnym optymizmem.

​Górnik Zabrze – Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)

​0:1 – Banaszak 7′

​1:1 – Matsenko 65′ (sam.)

​2:1 – Dimi 79′

​Skład Górnika: Schulze – Warczak (46′ Massimo), Janicki, Josema, Janża – Dietz (46′ Liseth), Sadilek, Urbański, Dimi (89′ Zmrzly), Chłań (64′ Ismaheel) – Prekop (81′ Donio)

Ławka rezerwowych: Loska, Pietryga – Synoś, Bochniewicz, Zmrzly, Donio, Rakoczy, Massimo, Durdov, Ismaheel, Federico, Liseth.

Skład Śląsk Wrocław: Szromnik – Rosiak (75′ Timossi), Christodoulou, Matsenko, Ba, Llinares, Yriarte, Mokrzycki (64′ Tomasiewicz), Samiec-Talar, Marjanac (75′ Shabani), Banaszak (64′ Dembele).

Ławka rezerwowych: Niemczycki, Szala, Dembele, Tomasiewicz, Timossi Andersson, Żulewski, Markowski, Malec, Shabani.

Żółte kartki: Josema, Massimo (Górnik) – Ba (Śląsk).

Tekst oraz foto: Agnieszka Łyko

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj