Radom/Zabrze: Trójkolorowi bezlitośni w Radomiu. Trzy bramki i zasłużone zwycięstwo Górnika

0
17

Górnik Zabrze nie zwalnia tempa na krajowym podwórku. Mimo intensywnego kalendarza i rywalizacji w europejskich pucharach, podopieczni Michala Gasparika bez większych problemów wywieźli komplet punktów z trudnego terenu w Radomiu, pokonując miejscowego Radomiaka 3:1.

​Trójkolorowi przystępowali do sobotniego starcia w mocno odmienionym składzie. Szkoleniowiec zabrzan, mając w pamięci pucharowy dwumecz z Ferencvarosem, zdecydował się na spore rotacje i dał odpocząć kilku kluczowym graczom. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę.

Od pierwszych minut na murawie błyszczał debiutujący w barwach Górnika Peter Federico. Wychowanek Realu Madryt bezustannie nękał defensywę gospodarzy. W 28. minucie wykorzystał katastrofalny błąd Álvaro Diegueza, przejął piłkę i zimną krwią wykończył sytuację sam na sam z Filipem Majchrowiczem.

​Górnik dominował w posiadaniu piłki i cierpliwie budował kolejne akcje, choć gospodarze odpowiedzieli groźną, ale niecelną próbą Jana Grzesika oraz zamieszaniem po strzale Luquinhasa. Tuż przed przerwą zabrzanie przypieczętowali swoją przewagę. W doliczonym czasie gry uderzenie Sondre Lisetha zostało zablokowane ręką przez Conrado we własnym polu karnym. Arbiter bez wahania wskazał na „wapno”, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Kacper Urbański.

Druga część spotkania rozpoczęła się od ogromnego szczęścia gości. W 49. minucie w polu karnym Schulze doszło do absolutnego kuriozum – strzał wprowadzonego po przerwie zawodnika Radomiaka został zablokowany przez… jego własnego kolegę z drużyny na linii bramkowej, a ostatecznie piłkę sprawnie sprzątnął Rafał Janicki.

Niewykorzystane sytuacje gospodarzy mściły się nieubłaganie. W 64. minucie kolejną fatalną pomyłkę zaliczył Dieguez, który wybił futbolówkę wprost pod nogi Federico. Dominikańczyk nie zastanawiał się długo i płaskim strzałem z dystansu zdobył swoją drugą bramkę w meczu.

​Gospodarzy stać było jedynie na odpowiedź w 67. minucie – po faulu Schulze na Tapsobie, rzut karny na gola zamienił Rafał Wolski. Mimo prób z obu stron (spotkanie obfitowało w aż 35 strzałów), wynik nie uległ już zmianie.

Zabrzanie zaprezentowali dojrzały, poukładany futbol (aż 88% celności podań), a wygrana ani przez moment nie była poważnie zagrożona. Górnik Zabrze po dwóch rozegranych meczach ma na koncie komplet 6 punktów i melduje się w ścisłej czołówce tabeli PKO BP Ekstraklasy.

Teraz przed zawodnikami z Roosevelta powrót na własne boisko. W niedzielę, 16 sierpnia o godzinie 20:15, Górnik podejmie u siebie Wisłę Kraków.

Radomiak Radom – Górnik Zabrze 1:3 (0:2)
0:1 – Federico 28′
0:2 – Urbański 45+4′ (k.)
0:3 – Federico 64′
1:3 – Wolski 67′ (k.)

Składy:

Radomiak Radom: Majchrowicz – Ouattara (74′ Manu), Szcześniak, Dieguez (74′ Koperski), Conrado, Camara (85′ Karasek), Wolski, Luqinhas, Grzesik, Nunnely (46′ Lumungo), Goure (46′ Tapsoba).

Ławka rezerwowych: Gradecki, Blasco, Tapsoba, Żabnicki, Manu, Karasek, Baro, Kilianek, Koperski, Donis, Lumungo.

Górnik Zabrze: Schulze – Sacek, Janicki, Bochniewicz, Zmrzly, Dietz (70′ Donio), Urbański, Bernardo (70′ Sadilek), Federico (71′ Ismaheel), Chłań (80′ Ikia Dimi), Liseth (89′ Prekop).

Ławka rezerwowych: Loska – Loska, Warczak, Josema, Janża, Donio, Sadilek, Massimo, Durdov, Ikia Dimi, Ismaheel, Prekop.

Żółte kartki: Camara, Conrado, Dieguez, Tabsoba (Radomiak) – Federico, Dietz, Schulze, Liseth (Górnik).

Sędzia: Marcin Kochanek (Opole).

Foto: Górnik Zabrze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj