Ambitna postawa i dominacja na własnym boisku nie wystarczyły, by przypieczętować awans do kolejnej fazy. W rozegranym w czwartek, 13 sierpnia rewanżowym starciu 3. rundy eliminacji Ligi Europy, Górnik Zabrze podzielił się punktami z Ferencvarosem Budapeszt (1:1). Ten rezultat w zestawieniu z porażką 0:1 na Węgrzech – oznacza, że podopieczni Michala Gasparika kończą przygodę z tymi rozgrywkami i przenoszą się do walki o fazę grupową Ligi Konferencji.
Przed własną publicznością zabrzanie od pierwszych minut zaprezentowali bardzo odważny, ofensywny futbol, dążąc do jak najszybszego odrobienia strat z pierwszego pojedynku. Pod bramką Denesa Dibusza wielokrotnie dochodziło do groźnych spięć, jednak graczom z Górnego Śląska wyraźnie brakowało chłodnej głowy w decydujących momentach. Blisko otwarcia wyniku byli m.in. Erik Prekop, Maksym Chłań oraz Josema, lecz węgierski golkiper skutecznie powstrzymywał ich próby.
Nagroda za nieustępliwość przyszła rzutem na taśmę, tuż przed przerwą. W 45. minucie obrońcy gości faulowali w polu karnym Paulo Bernardo, a arbiter bez wahania wskazał na „jedenastkę”. Do piłki podszedł Kacper Urbański i pewnym uderzeniem dał gospodarzom zasłużone prowadzenie, doprowadzając do remisowego stanu w całym dwumeczu.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, to Trójkolorowi dyktowali warunki i dążyli do zdobycia drugiej bramki. Najlepszej okazji nie wykorzystał Prekop, który zaledwie kilka metrów od linii bramkowej źle trafił w futbolówkę po precyzyjnej wrzutce Petera Federico. Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły. Gdy wydawało się, że spotkanie zmierza w stronę dogrywki, w 82. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pechową interwencją wykazał się Michal Sacek, kierując piłkę do własnej siatki.
Mimo zmasowanych ataków w samej końcówce, gospodarzom nie udało się już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Wynik 1:1 oznacza awans Ferencvarosu, natomiast Górnikowi pozostaje niedosyt po zaprezentowaniu naprawdę dobrej gry.
Teraz przed zespołem z Zabrza o wiele trudniejsze zadanie. W decydującej, 4. rundzie eliminacji Ligi Konferencji przeciwnikiem polskiej drużyny będzie francuskie AS Monaco.
Górnik Zabrze – Ferencvaros 1:1 (1:0)
1:0 – Urbański (k) 45’+1′
1:1 – Sacek (sam) 82′
Górnik Zabrze: Schulze – Sacek, Janicki, Josema, Janża (Zmrzly 89′) – Dietz, Bernardo (Sadilek 79′), Urbański, Federico (Ismaheel 79′), Chłań (Ikia Dimi 89′) – Prekop
Rezerwowi: Kania, Loska, Warczak, Bochniewicz, Ikia Dimi, Sadilek, Zmrzly, Liseth, Donio, Rakoczy, Ismaheel.
Trener: Michal Gasparik
Ferencvaros: Dibusz – Osváth, Raemaekers, Gómez, Cadu )Zohore 93′), Rommens (Nagy A. 59′), Corbu, Kaniczowski (Keita 59′), Zachariassen, Joseph (Kodro 93′), Yusuf (O’Dowda 73′).
Rezerwowi: Varga Á., Zahore Nagy Á., Keita, Levi, Kodro, Ćirković, O’Dowda, Nagy D., Varga Z., Lakatos, Lisztes.
Trener: Balazas Borbely
Sędzia: Andrea Colombo (Włochy)
Żółte kartki: Osvath, Gomez.
Tekst oraz foto: Agnieszka Łyko




