W czwartkowy poranek na terenie kopalni KWK „Knurów-Szczygłowice” doszło do tragicznego wypadku. W wyniku obrażeń odniesionych pod ziemią zginął 38-letni górnik. Mężczyzna osierocił dwoje dzieci.
Do dramatycznych wydarzeń doszło około godziny 9:30 w Ruchu Szczygłowice. Górnik wykonywał prace przy demontażu sekcji obudowy zmechanizowanej w rejonie likwidowanej ściany XXI, mieszczącej się głęboko poniżej poziomu 650 metrów. W pewnym momencie doszło do nieszczęśliwego wypadku, w którym mężczyzna doznał poważnego urazu głowy.
Obecni na miejscu współpracownicy niezwłocznie ewakuowali poszkodowanego na powierzchnię. Z uwagi na nagłe i gwałtowne pogorszenie jego funkcji życiowych, natychmiast podjęto akcję reanimacyjną. Walka o życie górnika trwała kilkadziesiąt minut, jednak mimo wysiłków ratowników i medyków nie udało się go uratować. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon.
Zmarły 38-latek był doświadczonym pracownikiem – z knurowskim zakładem związany był nieprzerwanie od 2009 roku.
Dokładny przebieg, bezpośrednie przyczyny oraz wszelkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia są obecnie szczegółowo analizowane przez służby BHP kopalni oraz przedstawicieli Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku.
foto: JSW/ Dawid Lach




