Białystok/Zabrze: Górnik Zabrze ogrywa Jagiellonię i wraca na szczyt

0
28

Zabrzanie udowodnili swoją wyższość w Białymstoku. Po niezwykle emocjonującym pojedynku i widowiskowej drugiej połowie, piłkarze trenera Michala Gasparika pokonali Jagiellonię 3:1 i zameldowali się na fotelu lidera PKO BP Ekstraklasy.

​Spotkanie 10. kolejki od samego początku elektryzowało kibiców obu drużyn. Na ławce trenerskiej gospodarzy zabrakło zawieszonego Adriana Siemieńca, co wymusiło przekazanie stery zespołowi przez Mikołaja Łuczaka. Szkoleniowiec Górnika również zaskoczył wyjściową jedenastką , z powodu problemów zdrowotnych i rotacji na prawej stronie obrony od pierwszej minuty zameldował się Ondrej Zmrzly.

Początkowe fragmenty rywalizacji upłynęły pod znakiem uderzeń z obu stron i poszukiwania właściwej przyczepności na murawie Chorten Areny. Jako pierwsi groźniej zaatakowali goście, jednak Sławomir Abramowicz nie dał się zaskoczyć m.in. po próbach Maksyma Chłania. Jagiellonia odpowiedziała świetnym okazjami Ousmane Sow’a oraz Jesusa Imaza – przy obu kapitalną, refleksyjną interwencją popisał się 23-letni golkiper Górnika, Philipp Schulze. Przed przerwą zabrzanie mieli jeszcze dwie wyśmienite szanse na otwarcie wyniku za sprawą Paulo Bernardo, lecz defensorzy i bramkarz gospodarzy zdołali utrzymać bezbramkowy remis do gwizdka obwieszczającego pauzę.

Druga odsłona przyniosła kibicom mnóstwo wrażeń. Wytrwałość Trójkolorowych opłaciła się już w 51. minucie – w polu karnym „Jagi” doszło do sporego zamieszania, w którym najprzytomniej zachował się Jarosław Kubicki, pakując piłkę do siatki z najbliższej odległości.

​Górnik nie zamierzał zwalniać tempa. Zaledwie siedem minut później prowadzenie podwyższył Sondre Liseth, dopadając do bezpańskiej piłki i bezlitośnie wykorzystując dezorientację w szeregach defensywnych białostoczan.

Gospodarze zdołali odpowiedzieć w 67. minucie. Jesus Imaz zdecydował się na zaskakujące uderzenie z bardzo ostrego kąta, pokonując Schulzego przy bliższym słupku. Hiszpan chwilę później trafił do siatki po raz drugi, jednak po analizie systemem VAR arbiter Wojciech Myć odwołał bramkę z powodu wcześniejszego przewinienia Andersa Klynge na Malthe Hojholcie.

​Długa przerwa spowodowana odpaleniem środków pirotechnicznych skutkowała aż 14 minutami doliczonego czasu gry. Końcówka przyniosła mnóstwo walki w środku pola i twardej męskiej gry, ale kropkę nad „i” postawili przyjezdni. W 104. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Kacper Urbański wygrał pozycję w szesnastce i uderzeniem kolanem przypieczętował cenne zwycięstwo 3:1.

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze (1:3)
0:1 – Kubicki 51′
0:2 – Liseth 58′
1:2 – Imaz 67′
1:3 – Urbański 90+14′

Jagiellonia Białystok: Abramowicz – Conceicao (84′ Jóźwiak), Vital, Kobayashi, Polak (65′ Wdowik), Finndel, Lozano (66′ Agbonifo), Imaz, Sow (65′ Klynge), Szmyt (73′ Cirković), Prelec.

Rezerwowi: Perchel – Stojinović, Romanczuk, Rallis, Agbonifo, Klynge, Wdowik, Montoya, Cirković, Konstantopoulos, Jóźwiak, Kozłowski.

Trener: Mikołaj Łuczak.

Górnik Zabrze: Schulze – Zmrzly, Janicki, Josema, Janża, Hojholt, Kubicki, Bernardo (90+5′ Urbański), Ikia Dimi (58′ Federico), Chłań (71′ Inoussa), Liseth (71′ Prekop).

Rezerwowi: Loska – Warczak, Bochniewicz, Durdov, Federico, Inoussa, Urbański, Prekop.

Trener: Michal Gasparik.

Żółte kartki: Agbonifo, Kobayashi – Janicki, Zmrzly, Kubicki, Hojholt.

Foto: Górnik Zabrze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj