PreZero Arena Gliwice na jeden wieczór zamieniła się w świątynię ekstremalnych doznań, goszcząc 8 marca trzynastą już odsłonę Freestyle Heroes – Total Action Show. Po kilku latach przerwy wydarzenie powróciło do miejsca, w którym brało swoje początki, oferując fanom sportów ekstremalnych show na najwyższym światowym poziomie. Sercem wieczoru była emocjonująca rywalizacja dwóch pokoleń, która podzieliła arenę na dwa obozy: młodych gniewnych oraz doświadczonych mistrzów.
Zanim jednak maszyny ryknęły na głównej płycie, fani mieli niepowtarzalną okazję wejść za kulisy podczas Pit Party. Był to jedyny moment, kiedy bariery między trybunami a płytą całkowicie zniknęły. Kibice mogli z bliska podziwiać potężne silniki motocykli FMX oraz precyzyjną budowę profesjonalnych rowerów MTB i BMX. Największe emocje budziło jednak spotkanie oko w oko z idolami – każdy mógł podejść, przybić piątkę z zawodnikami czy poprosić o autograf na plakacie. Wspólne zdjęcia z takimi gwiazdami jak Marcin Łukaszczyk czy Szymon Godziek były dla wielu młodych pasjonatów spełnieniem marzeń i pamiątką na całe życie.
Kiedy światła zgasły, arenę przejęła ekipa Young Blood Team, udowadniając, że przyszłość dyscyplin technicznych należy do nich. Na motocyklach FMX niesamowitą formę zaprezentowali Mikołaj Tempka oraz Czech Matěj Česák, a w powietrznych akrobacjach na rowerach MTB brylowali Przemek Abramowicz i Dorian Pawlas. Publiczność z zapartym tchem śledziła również techniczne przejazdy na BMX w wykonaniu Wiktora Samojlika i Patryka Teula, a także popisy na hulajnogach, które zaprezentowali Bartek Kotkowski i Benjamin Jurzyna.
Naprzeciw młodzieży stanęli weterani z Old Freak Team, którzy udowodnili, że doświadczenie to ich największy atut. Legendarny Libor Podmol oraz Marcin Łukaszczyk (FMX) pokazali klasę w najwyższych lotach, a Szymon Godziek wraz z Pawłem Stachakiem przypomnieli, dlaczego polskie MTB liczy się na arenie międzynarodowej.
Międzynarodowy charakter imprezy podkreślili goście z zagranicy: Włosi Leonardo Fini i Jason Cesco (który zachwycił ewolucjami na skuterze śnieżnym), Hiszpan Marc Pinyol oraz Francuz David Tharan na quadzie.
To był prawdziwy teatr ekstremalnych możliwości, od karkołomnych salt na motocyklach, przez ewolucje na rolkach w wykonaniu Tomka Przybylika, aż po precyzyjne triki na hulajnogach Bartka Oskroby i Petra Částki.
Całości dopełniły słupy ognia i ryk silników, oślepiające światła i ogłuszający doping kibiców. Freestyle Heroes Vol. 13 udowodniło, że granice grawitacji w Gliwicach po prostu nie istnieją.
Tekst oraz foto: Agnieszka Łyko


