Knurów: Koniec znakomitej serii Concordii. Sparta Zabrze wywozi z Knurowa komplet punktów

0
5

Mimo obiecującego początku meczu, kapitalna seria siedmiu spotkań bez porażki dobiegła końca. W mocno osłabionym składzie knurowianie ulegli przed własną publicznością Sparcie Zabrze aż 0:4. Mimo dotkliwej przegranej, podopieczni gospodarzy zachowali pozycję lidera tabeli.

​Szpital w obozie gospodarzy wymusił na sztabie szkoleniowym spore roszady. Z powodu braku siedmiu kluczowych graczy (m.in. Latko, Żylskiego czy Mikołaja Borowca) Knurów musiał podejść do konfrontacji z wymagającym rywalem w mocno eksperymentalnym zestawieniu. Sytuację dodatkowo skomplikowało wymuszone zejście Guzery jeszcze w pierwszej części pojedynku.

Początkowe minuty nie zapowiadały jednak późniejszego pogromu. Miejscowi weszli w mecz z dużą odwagą, blisko otwarcia wyniku był Orylski, który najpierw posłał futbolówkę nad poprzeczką, a chwilę później zmusił bramkarza gości do trudnej interwencji.

​Z czasem do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni. Zabrzanie stopniowo przejmowali inicjatywę w środku pola, choć przez długi czas knurowska defensywa sparowała ich ataki. Pewnie między słupkami spisywał się Szymajda, powstrzymując m.in. groźny strzał Wojnarowicza. Przełom nastąpił w 43. minucie – nieporozumienie w szybach obronnych Knurowa bezlitośnie wykorzystał Pośpiech, pakując piłkę do siatki. Tuż przed przerwą Szymajda wygrał jeszcze kluczowy pojedynek sam na sam, chroniąc zespół przed szybszą utratą drugiego gola.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych naporów Sparty. O ile w 55. minucie golkiper gospodarzy zdołał jeszcze sparować uderzenie Pośpiecha na rzut rożny, o tyle chwilę później był już bezradny przy przytomnym wykończeniu Przybylskiego z bliskiej odległości.

​Miejscowi próbowali złapać kontakt, stwarzając zagrożenie głównie po uderzeniach z dystansu w wykonaniu Kubika, Mikulskiego oraz Karavaieva. Zabrzański bramkarz, Barbarczuk, zachowywał jednak pełną koncentrację.

​Ostatnie fragmenty rywalizacji to va banque w wykonaniu knurowian. Otwarta gra i mocne przesunięcie formacji do przodu otworzyło gościom przestrzeń do zabójczych kontr. W 86. minucie sytuację sam na sam pewnie wykończył Wojnarowicz, a tuż przed końcowym gwizdkiem rezultat na 0:4 ustalił Niemira, dobijając strzał partnera z zespołu.

​Choć przegrana przed własnymi trybunami jest bolesną pigułką do przełknięcia, układ pozostałych rezultatów w lidze okazał się łaskawy – fotel lidera pozostaje w Knurowie. Przed zespołem czas na wyciągnięcie wniosków, regenerację kadry i powrót na zwycięski tor.

Concordia Knurów – Sparta Zabrze 0:4 (0:1)
0:1 – Pośpiech 43′
0:2 – Przybylski 56′
0:3 – Wojnarowicz 86′
0:4 – Niemira 89′

Concordia: Szymajda – Dymnicki, Nowak, Bociek, B. Borowiec – Orylski (62′ Karavaiev), Guzera (22′ Mikulski), Gryglak, Kaciuba, Kubik (62′ Kocur) – Gosz (62′ Jankowski).

Rezerwowi: Konopiński, Szpiech.

Sparta: Barbarczuk – Grabski, Michalak, Gwiaździński (90′ Gil), Wloka – Pośpiech (83′ Pietrzykowski), Wojnarowicz, Furczyk, Kozaczuk (78′ Domagała), Przybylski – Niemira (90′ Rychta).

Rezerwowi: Gburek, Szczepański, Kątnik.

Żółte kartki: Mikulski, Gryglak (Concordia) – Grabski, Michalak (Sparta).

Foto: Concordia Knurów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj