Reprezentant Polski, dwukrotny olimpijczyk i wychowanek BKS Concordii Knurów zakończył swój udział w europejskim czempionacie na etapie 1/8 finału. Pięściarz z naszego miasta musiał uznać wyższość Jona McConnella z Irlandii, przegrywając niejednogłośną decyzją arbitrów 1:4. Pojedynek w kategorii do 70 kg wywołał jednak sporo emocji i poczucie ogromnego niedosytu.
Początek turnieju w stolicy Bułgarii przebiegał po myśli Polaka, który w pierwszym pojedynku pewnie wypunktował Litwina Aleksandra Trofimcuka (5:0). Schody zaczęły się w starciu z Irlandczykiem. Choć inauguracyjne starcie stojące pod znakiem dominacji Durkacza wydawało się być niepodważalnie wygrane, decyzja arbitrów wywołała ogromne zaskoczenie – trzech z nich przyznało zwycięstwo McConnellowi. W kolejnej odsłonie zawodnik odbudował przewagę, doprowadzając do punktowej równowagi. O finale starcia zadecydowała ostatnia minuta i gorsza w wykonaniu Polaka trzecia runda, którą sędziowie zinterpretowali na korzyść rywala.
Wygrana otworzyła Irlandczykowi drogę do ćwierćfinałowej potyczki z Włochem Gabriele Guidi Rontanim. Dla Durkacza to bolesne pożegnanie z Sofią, po walce, która pozostawiła spory niesmak sędziowski.
Foto: Polski Związek Bokserski




