Początek sobotniego spotkania w Toruniu wyglądał jak sportowy wyrok. Po pięciu walkach gospodarze prowadzili 10:0, a losy meczu wydawały się przesądzone. Jednak pięściarze Concordii Knurów, mimo ogromnego osłabienia kadrowego, pokazali śląski charakter i ruszyli w pogoń, która o mało nie zakończyła się sensacyjnym remisem.
Pierwsza połowa meczu należała bezsprzecznie do Pomorzanina. Kolejni zawodnicy z Knurowa – Kacper Słomka, Łukasz Dudziński, Alan Misiek i Kamil Kocoń – musieli uznać wyższość świetnie dysponowanych torunian. Najwięcej emocji wzbudziło starcie w kategorii 70 kg, gdzie Daniel Basik toczył niezwykle wyrównany bój z Aleksandrem Bereżewskim. Zdaniem wielu obserwatorów, zwycięstwo Basika było na wyciągnięcie ręki, jednak sędziowie wskazali na gospodarza. Ten werdykt okazał się kluczowy – przy stanie 8:0 dla Torunia, marzenia o wygranej Concordii zaczęły gwałtownie gasnąć.
Trzeba jasno zaznaczyć, że ekipa z Knurowa nie wystąpiła w swoim najmocniejszym zestawieniu. W składzie zabrakło liderów: Damiana Durkacza oraz Nikolasa Pawlika, którzy w tym samym czasie przebywali w Brazylii, przygotowując się z kadrą narodową do Pucharu Świata. Dodatkowo absencja Valerija Waltera wymusiła rotacje w składzie, co torunianie bezlitośnie wykorzystali w lżejszych kategoriach wagowych.
Gdy na tablicy widniał wynik 10:0, mało kto wierzył w odmianę losów spotkania. Wtedy jednak nastąpiło przebudzenie „Biało-Niebieskich”. Sygnał do ataku dał Vitalij Walter, pewnie punktując Mykolę Dmytiuka. Za jego ciosem poszli kolejni: Mateusz Wodziński oraz Vagkan Nanitzanian, którzy w dominujący sposób wygrali swoje pojedynki.
Przewaga Pomorzanina topniała w oczach. Ostatni punkt dla Knurowa dopisał Oskar Kopera w wadze superciężkiej. Jego rywal, Łukasz Szmajda, z powodu kontuzji nie był w stanie wyjść do ringu, co sędziowie zakwalifikowali jako walkower. Ostateczny wynik 10:8 nie oddaje w pełni dramatyzmu tego starcia – Concordia, mimo fatalnego początku, była o jeden werdykt sędziowski od wywiezienia z Torunia remisu.
Po 3. kolejce Concordia Knurów z bilansem dwóch zwycięstw i jednej porażki (4 pkt) zajmuje solidne miejsce w górnej połowie tabeli Polskiej Ligi Boksu. Teraz przed zawodnikami chwila przerwy na wyciągnięcie wniosków. Szansa na rehabilitację już pod koniec kwietnia, kiedy liga wróci do ringowej rywalizacji. Jedno jest pewne – charakteru temu zespołowi odmówić nie można.
Polska Liga Boksu, 3 kolejka:
Pomorzanin Toruń – Concordia Knurów 10:8
– 55kg: Adrian Drewnowski – Kacper Słomka 2:0
– 60kg: Serhii Sydorenko – Łukasz Dudziński 2:0
– 65kg: Maciej Marchel – Alan Misiek 2:0
– 70kg: Aleksander Bereżewski – Daniel Basik 2:0
– 75kg: Łukasz Zyguła – Kamil Kocoń 2:0
– 80kg: Mykola Dmytruk – Vitalij Walter 0:2
– 85kg: Nikodem Szyszko – Mateusz Wodziński 0:2
– 90kg: Levente Kiss – Vagkan Nanitzanian 0:2
– +91kg: Łukasz Szmajda – Oskar Kopera 0:2 (wo)
Foto: Polski Związek Bokserski


