Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód wszczęła postępowanie przeciwko ośmiu osobom, które w miniony czwartek sparaliżowały pracę kopalni „Knurów-Szczygłowice”. Aktywiści Greenpeace, wspinając się na wieżę wyciągową, wymusili zmianę organizacji pracy całego zakładu i postawili na nogi ponad setkę funkcjonariuszy.
Do incydentu doszło o świcie, tuż po godzinie 5:00. Grupa, w skład której wchodzili obywatele Polski, Węgier, Austrii oraz Bułgarii, przedostała się na chroniony teren kopalni Szczygłowice i opanowała 55-metrową wieżę szybową. Na szczycie konstrukcji wywieszono transparent, co ze względów bezpieczeństwa zmusiło kierownictwo ruchu „Szczygłowice” do natychmiastowego wstrzymania pracy szybu zjazdowego.
Skutki akcji odczuli przede wszystkim pracownicy. Górnicy z nocnej zmiany, zamiast standardowego wyjazdu, musieli zostać skierowani do innego szybu o znacznie mniejszej przepustowości. Z kolei załoga rozpoczynająca pracę rano utknęła na powierzchni. Służby kopalniane podkreślają, że każda nieautoryzowana obecność na elementach infrastruktury wyciągowej to bezpośrednie zagrożenie dla życia osób pod ziemią.
W działania mające na celu zabezpieczenie terenu i usunięcie protestujących zaangażowano potężne siły. Na miejscu pracowała policja, straż pożarna oraz zespoły ratownictwa medycznego – łącznie ponad 100 mundurowych.
Zatrzymani aktywiści usłyszeli zarzuty z art. 193 § 1 k.k. Prokuratura analizuje sprawę pod kątem naruszenia miru domowego, za co grozi kara do roku pozbawienia wolności. Jak potwierdził Zastępca Naczelnika Wydziału Kryminalnego KMP w Gliwicach, wobec sprawców stosowany jest tryb przyspieszony. Śledczy sprawdzają również, czy nie doszło do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób.
Foto: Policja Gliwice


